Bardzo często spotykam się z różnymi stwierdzeniami i przekonaniami na temat Wewnętrznego Dziecka i pracy z nim. Wiele z nich zamiast być prawdą, jest jedynie czyjąś subiektywną opinią na temat Wewnętrznego Dziecka. Czymś w co on wierzy, ale Ty nie musisz i nie powinnaś!

Pozwól, że przywołam tu trzy grzechy główne, czyli zdania, które wcale nie są prawdą, a jednak bardzo często można je usłyszeć od różnych osób.

 

Pierwszy grzech główny: Przez ujawnianie swojego Wewnętrznego Dziecka będę postrzegana jako osoba dziecinna

 

Zdarza Ci się tak pomyśleć? Obawiasz się, że gdy dopuścisz do głosu tego Małego Stworka, który w Tobie siedzi zdziecinniejesz i nikt nie będzie Cię odbierał na poważnie? Jeśli tak, to jesteś w dużym błędzie.

Twoje Wewnętrzne Dziecko to nie tylko ta część Ciebie, dzięki której umiesz się dobrze bawić, jesteś radosna i spontaniczna. To też ta część, która:


  • pomaga Ci zaakceptować i pokochać siebie,
  • mieć własne zdanie i nie bać się go wypowiadać w towarzystwie,
  • mieć wysokie poczucie własnej wartości,
  • pozwalać sobie na błędy i wyciągać z nich lekcje zamiast snuć scenariusze ‘’co by było gdyby”

 

Właściwie dbając o swoje Wewnętrzne Dziecko będzie ono Twoim najlepszym przyjacielem, nigdy wrogiem.

 

Drugi grzech główny: Wewnętrzne Dziecko nie wpływa na mnie, bo jestem dorosła.

 

Błąd. Wewnętrzne Dziecko wpływa na bardzo wiele obszarów w naszym życiu.

Nieutulone Wewnętrzne Dziecko może przekładać się między innymi na:

  • bycie osobą narcystyczną
  • problemy z nawiązywaniem relacji lub nadopiekuńczość w relacjach
  • łatwiejsze uleganie nałogom
  • ciągłe poczucie bycia wciąż niewystarczająco dobrą
  • popadania w różnego rodzaju depresje czy stany apatii
  • potrzebę kontroli wszystkiego
  • perfekcjonizm
  • i wiele innych

Bardzo często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że jakieś nasze zachowania mają początek właśnie u naszego Wewnętrznego Dziecka a nie są efektem np. bodźców zewnętrznych.

 

„Niezaspokojony narcyzm wewnętrznego dziecka zatruwa dorosłe życie nienasyconą tęsknotą za miłością, troską i uczuciem. Roszczenia dziecka będą uniemożliwiać związki dorosłego człowieka, ponieważ bez względu na to, jak wiele miłości otrzyma w życiu, nigdy nie będzie jej miało dość.” J. Bradshaw

 

Trzeci grzech główny: Wewnętrzne Dziecko, czyli znów mam się stać małą dziewczynką

 

I dochodzimy do naszego trzeciego grzechu głównego. Praca z Wewnętrznym Dzieckiem nie oznacza, że masz ponownie stawać się dzieckiem, małą Natalką/Anulką/Basieńką/Kasią/Madzią itp.

Praca z Wewnętrznym Dzieckiem oznacza, że masz podarować małej sobie to, czego najbardziej potrzebuje, być może utulić ją, ukochać, powiedzieć, że od teraz już jej nie opuścisz, a potem czerpać z obfitości, które chce Ci dać: radości, spontaniczności, zachwytu, szczerości, luzu itd. <3

 

Takie przekonania moglibyśmy pewnie mnożyć i mnożyć. Tak jest w każdej sferze naszego życia ( w Polsce nie da się uczciwie zarobić, kobiety powinny siedzieć w domu, ładniejsi mają łatwiej itp. – znajome? ;)). Wato jednak wiedzieć, jakie przekonania się ma i za sprawą rzeczowych argumentów po kolei się z nimi rozprawiać.

A Ty, z jakimi stwierdzeniami na temat Wewnętrznego Dziecka się spotkałaś? A może wierzyłaś w któryś w 3 grzechów głównych? Podziel się w komentarzu, jestem szalenie ciekawa! ♥