Kocham swoje Wewnętrzne Dziecko i zarazem czasem się go boję, a raczej boję się pomysłów, które mi podsuwa. Uwielbiam nowości (nowe sytuacje, nowe znajomości, nowe miejsca, nowe smaki itd.) a jednocześnie jest w nich coś przerażającego – nigdy nie wiesz, kogo spotkasz, co się stanie, czy coś będzie Ci smakowało, czy ktoś Cię przyjmie.

Panta rhei – wszystko płynie

Lubię mieć kontrolę. Lubię mieć poczucie, że kontroluję to, co się dzieje choć podświadomie wiem, że nie ma w tym ani grosza prawdy. Nie da się kontrolować życia, bo ono jest ciągłą zmianą, nieustannym ruchem. Nie da się w stu procentach przewidzieć tego, jak zachowa się druga osoba, nie da się domyślić czy odgadnąć niezaplanowanych przypadków. I TO JEST PIĘKNE. Bo często właśnie dzięki temu brakowi kontroli wychodzą fantastyczne rzeczy. Właśnie dzięki temu to smakowanie nowości jest taką przygodą, która razem z adrenalinką niesie też moc radości.

Moje doświadczenie – Spotkanie Świadomych Blogerek

W marcu postanowiłam wybrać się – po raz pierwszy w życiu – na spotkanie blogerskie, a dokładniej na Spotkanie Świadomych Blogerek, które co miesiąc organizowane jest przez Izabelę Kornet z bloga The Secret of Healing w mojej miejscowości – Bydgoszczy. Wiadomo, gdy do spotkania było dużo czasu – euforia bez granic, niemożność doczekania się. Jednak gdy już ten dzień się zbliżał, czułam, że gdzieś tam od spodu zaczynam się stresować: a bo nigdy na czymś takim nie byłam, a bo nie wiem, kto tam będzie, a bo nie mam pewności czy mi się spodoba, a bo nowi ludzie, a bo nie lubię jeść, jak ktoś patrzy… ilość argumentów przeciw mogłabym mnożyć i mnożyć 😀

Siedząc w komunikacji miejskiej, miałam ochotę… zwiać, bo przecież tak jest łatwiej, prawda? Ale dojechałam, a raczej dojechałyśmy. Miałam to szczęście, że akurat na weekend wpadła przyjaciółka i wybrała się tam razem ze mną. Spotkanie – jak pewnie się domyślasz – okazało się fantastyczne. Kobiety, które na nim poznałam, to mądre i doświadczone babki. Dzięki nim naprawdę bardzo, bardzo dużo wyniosłam dla siebie nie tylko odnośnie blogerskiej. Trzy godziny zleciały mi w mgnieniu oka.

To była kolejna sytuacja, która pokazała mi, że próbowanie nowych rzeczy wcale nie jest łatwe, ale za to daje dużo satysfakcji.

Ale czemu nowości?

Nasze Wewnętrzne Dzieciaki są mistrzami, jeśli chodzi o pomysły tego, co można by zrobić, czego jeszcze nie próbowałyśmy – wystarczy tylko (albo i aż) się temu poddać, a radość i zadowolenie murowane! 🙂

Być może zastanawiasz się, dlaczego Wewnętrzne Dziecko tak bardzo lubi nowe sytuacje – już piszę. Otóż nie chodzi o nic innego jak brak rutyny. Nasze Wewnętrzne Szkraby nie przepadają za monotonią, robieniem wiecznie tego samego, nieoryginalnością, szablonowością, przeciętnością, nijakością, szarością. One lubią, gdy coś się dzieje, one lubią wyzwania, one lubią czuć, że faktycznie żyją, a nie tylko istnieją. Dlatego szukają okazji do łamania schematów, wychodzenia przed szereg, eksperymentowania.

Lista dla Ciebie

Jeżeli nie masz pomysłu, co nowego mogłabyś zrobić, może zainspiruje Cię coś z mojej listy, którą dla Ciebie przygotowałam?

  1. Spróbuj nowego smaku.

Kalafior romanesco jako główny składnik obiadu albo – dla bardziej odważnych – ślimak w czekoladzie? A może smoczy owoc na podwieczorek lub herbata z jakimiś orientalnymi przyprawami typu kardamon?

  1. Wybierz inną drogę.

Wsiądź w obojętnie jaki tramwaj lub autobus,  przejedź kilka przystanków i wróć do domu na pieszo albo pojedź do pracy rowerem całkiem inną ścieżką niż zazwyczaj.

  1. Zrób coś własnoręcznie.

Na przykład domową smakową oliwę, własny jadalny peeling do ciała czy zakładkę do książki.

  1. Wyjdź do ludzi.

Zerknij, czy nieopodal Ciebie nie organizują jakichś kręgów kobiet (a może Latające Kręgi Kobiet?), przejdź się na jogę, spotkanie dla mam lub ciekawe targi.

  1. Naucz się czegoś.

Kurs języka  który zawsze Ci się marzył ? Nauka gra na gitarze? A może lekcja śpiewu? Przecież gdy Ci się nie spodoba – zawsze możesz zrezygnować 🙂

  1. Zdecyduj się na film z całkiem nie Twojej bajki lub muzykę z innego gatunku.

Włącz muzykę klasyczną zamiast jazzu albo western zamiast kolejnego odcinku serialu.

  1. Poeksperymentuj z kosmetykami.

Wiedziałaś, że jest woda termalna w serum? A może zafundujesz sobie tygodniową kurację wcierkami do włosów?

 

No już, nie ma co zwlekać! Spróbuj czegoś nowego, a potem podziel się w komentarzu, co to było. A może chciałabyś dopisać coś do mojej listy?

 

Partnerami Śniadania Świadomych Blogerek było Vichy oraz La Roche-Posay.